Bolesław Leśmian – O zmierzchu.
Analiza fragmentu (strofa 1)
-
„Słońce zgasło. O, jakże zwinne są i młode / Zmierzchy czerwca, nim w północ głuchą się przesilą!” – Początek wprowadza nas w scenerię zmierzchu, po zachodzie słońca. Zmierzchy czerwcowe są personifikowane jako „zwinne i młode”, co oddaje ich dynamikę i krótki czas trwania, zanim ustąpią miejsca nocy. „Północ głucha” to metaforyczne określenie głębokiej nocy, pełnej ciszy i tajemnicy.
-
„Po wargach twoich dłonią, kształt czującą, wiodę, / Jak po koralach, morzu wydartych przed chwilą…” – Ten fragment koncentruje się na zmysłowym dotyku. Podmiot liryczny delikatnie dotyka warg ukochanej osoby, porównując je do „korali, morzu wydartych przed chwilą”. To porównanie jest niezwykle plastyczne i bogate w znaczenia. Korale symbolizują piękno, rzadkość i cenną zdobycz. Metafora „wydartych z morza” sugeruje, że usta te są czymś wyjątkowym, zdobytym z trudem.
Analiza całego wiersza
Wiersz ten można interpretować jako liryczny monolog skierowany do ukochanej osoby, rozgrywający się w intymnej atmosferze zmierzchu i nocy. Dominuje w nim atmosfera zmysłowości, ale także niepokoju i lęku przed utratą.
-
Strofa 2: „Spleć stopy, przymknij oczy – i nazwij to cudem, / Żeśmy razem, dalecy od dziennego znoju! / Jakże łatwo zwiać szczęście, z takim oto trudem / Rozniecone w ciemnościach twojego pokoju!” – Podmiot liryczny zachęca ukochaną do pełnego oddania się chwili. Mówi o „cudzie” bycia razem, z dala od codziennych trosk. Jednocześnie pojawia się lęk przed utratą tego szczęścia, które zostało „rozniecone w ciemnościach pokoju”.
-
Strofa 3: „Łatwiej, niż rozpleść złotą warkocza zawiłość, / Niepojętą dla zmierzchów, co zgadnąć nie mogą, / Czemu te słowa: cisza i wieczór i miłość – / Napełniają mi serce zabobonną trwogą?…” – Ta strofa wprowadza motyw kruchości i nietrwałości szczęścia. Porównanie do „rozplatania złotego warkocza” sugeruje, że utrata szczęścia jest czymś łatwym i nieuniknionym. Pojawia się również „zabobonna trwoga” związana ze słowami „cisza, wieczór i miłość”, co wskazuje na lęk przed przemijaniem i utratą ukochanej osoby.
-
Strofa 4: „Czemu ciebie, poległą snem na mej rozpaczy, / Pieszczę tak, jakby w szczęścia przepychu dostatnim / Każdy mój pocałunek miał być już – ostatnim… / Słońce zgasło… O, błagam, nie całuj inaczej!…” – Ostatnia strofa ukazuje ukochaną pogrążoną we śnie. Podmiot liryczny pieści ją z czułością, ale i z poczuciem, że każdy pocałunek może być ostatni. Powtarzające się zdanie „Słońce zgasło…” podkreśla atmosferę zmierzchu i przemijania. Błaganie „O, błagam, nie całuj inaczej!…” wyraża pragnienie zachowania tej intymnej chwili na zawsze.
Motywy i interpretacje
- Przemijanie i nietrwałość: Wiersz jest przesiąknięty motywem przemijania. Zmierzch symbolizuje upływ czasu, a lęk przed utratą ukochanej osoby podkreśla kruchość szczęścia.
- Zmysłowość i erotyka: Opisy dotyku i pocałunków są niezwykle zmysłowe i oddają intymną atmosferę spotkania.
- Lęk i niepokój: Obok radości i bliskości pojawia się silny lęk przed utratą i przemijaniem, co nadaje wierszowi melancholijny ton.
- Kontrast światła i ciemności: Zmierzch i noc stanowią tło dla rozgrywających się wydarzeń. Kontrast między światłem a ciemnością symbolizuje dualizm ludzkiej egzystencji, gdzie radość i szczęście przeplatają się z lękiem i niepokojem.
Podsumowanie
Wiersz Leśmiana – O zmierzchu to subtelny i nastrojowy utwór, w którym zmysłowość łączy się z refleksją nad przemijaniem i kruchością szczęścia. Bogata metaforyka i sugestywne obrazy tworzą atmosferę intymności i melancholii. Wiersz ten, mimo swojej kameralnej scenerii, porusza uniwersalne tematy ludzkiej egzystencji, takie jak miłość, przemijanie i lęk przed utratą.